Wiem, że wielu z Was powie, że blee i fuu. Ale nie wstydzę się tego. Uwielbiam flaczki! Rzadko je przyrządzam, dlatego są dla mnie wielkim rarytasem. Jedna z zup, chyba zaraz po rosole i barszczyku, która jest klasykiem na polskim, tradycyjnym weselu. Zazwyczaj gotuję flaczki na wcześniej przyrządzonym wywarze z mięsa np. żeberkach, udku z kurczaka, indyka lub na zwykłych kościach z mięsa. Wzbogaca to smak flaczków. Dzisiaj przystanekna flaczki bez zasmażki, żeby nie było już za tłusto i za ciężko na żołądkach. To co? Skusisz się na polski smakołyk? Do dzieła!
Składniki:
- 3l wody
- 1 kg suszonych gotowanych mrożonych flaków wołowych
- pół skrzydła indyka
- 1 noga kaczki lub innego mięsa do ugotowania wywaru
- 2 duże marchewki
- 2 pietruszki
- pół selera
Przyprawy:
- 2 liście laurowe
- ½ łyżeczki pierzu w ziarenkach
- 1 łyżeczka soli
- 1 cebula
- 1 łyżka zielonej suszonej/świeżej natki pietruszki
- ½ łyżeczki ostrej papryki czerwonej w proszku
- ½ łyżeczki kucharka
Wykonanie:
- Mięso opłucz pod bieżąco wodą. Wstaw do zimnej wody i gotować 1 godz do miękkości.
- Obierz warzywa. Pokrój na plasterki. Wrzuć do ugotowanego mięsa. Gotuj na wolnym ogniu 15 min.
- Dodaj przyprawy.
Flaki gotuj w oddzielnym garnku.
- Flaki odmroź na durszlaku i wypłucz pod zimną wodą. Wstaw do garnka. Zalej wodą tak, żeby przykryła flaki). Gotuj 30 min. Po tym czasie łyżką cedzakową przełóż flaki do gotującego się wywaru z mięsa i warzyw. Całość gotuj 15 min.
Smacznego!



